Fragment książki dla Was, czytelnicy!

Krótki fragment “Nad lawendowym morzem” dla tych, którzy może chcą, ale jednak nie mogą się zdecydować. 😉

“Szanowna Pani Izabelo,
A więc w moim ładnym, podmiejskim domu z jasnymi ścianami w ciepłym odcieniu beżu i czerwonym dachem, otoczonym wypielęgnowanym, pełnym kwiatów ogrodem, w przytulnym, acz przestronnym pokoju stoi urokliwa komódka. Idealnie komponuje się ona z pozostałymi meblami, o co zadbała obdarzona doskonałym zmysłem estetycznym mama, i posiada cztery szuflady. W najwyższej z nich leżą wszystkie moje najbardziej udane utwory. Oczywiście „najbardziej udane” nie oznacza „udane w zupełności”. Gdyby tak było, nie pisałabym tego listu.
Jest tam kilka teczek z rysunkami, całkiem ładnymi szkicami. Jest kupka zadrukowanych kartek z fragmentami opowiadań, których w większości nigdy nie skończyłam. Albo nie miałam pomysłu, co dalej, albo przeczytałam je po jakimś czasie i stwierdziłam, że są do niczego, ale szkoda wyrzucać. Jest tam również zeszyt ze spisanymi wierszami. Zeszyt mógłby być z tego wszystkiego najbardziej przydatny, gdyby kiedyś znalazło się w nim tyle wierszy, że po wybraniu garstki najlepszych z najlepszych uzbierałby się akurat jeden tomik. Oczywiście przygłupie rymowanki czy wiersze w stylu gimnazjalnym („ach… mroczna moja dusza… i cierń w nią wbity… a cierniem tym… jesteś ty… itp. itd.) również w szufladzie znaleźć się musiały. Między tym wszystkim walają się powyrywane z zeszytów szkolnych karteczki z ciekawymi rysunkami nabazgranymi długopisem, zapisanymi na marginesach zdaniami, których mogłabym użyć w wymyślonej ewentualnie książce… Słowem, brakuje tylko płyty z próbami nagrania własnych piosenek, ale z jakichś powodów nie mogę się przemóc, by zaśpiewać cokolwiek na głos. Po prostu krtań mówi: „nie!” Być może boję się podświadomie, że wyjdzie tragicznie i jedna z dróg, ten ostatni niewypróbowany szlak ku osiągnięciu skrytego za mgłą celu runie.
Niech mi Pani rzuci promień światła na drogę, którą powinnam iść.
Z poważaniem
Oliwia”

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *