Jak to się zaczęło?

Jak to właściwie się zaczęło? Co sprawiło, że napisałam powieść? Skąd pomysł na fabułę?

A więc: gdy byłam na studiach, pisałam krótkie opowiadania. Jak przyznałam w jednym z poprzednich postów – była to moja autoterapia. Niektóre z opowiadań tworzyłam w czasie gorszych dni, inne w czasie lepszych, większość powstała w czasie studiów, kilka potem, na stażu podyplomowym. Uzbierało mi się ich wiele.

Początkowo zamierzałam pozbierać je wszystkie i wydać jako zbiór, lecz sama przed sobą przyznałam, że nie znając tła ich powstania nikt by ich nie przeczytał. Krótkie formy mają swoje wymagania. Przede wszystkim muszą mieć akcję albo przesłanie. Moje były jedynie opisem przeżyć, bardziej lub mniej symbolicznym.

I pewnego razu, gdy jechałam autobusem do pracy, pomyślałam sobie: “a może by skleić to wszystko do kupy i zrobić z tego powieść?”

Gdy wróciłam do domu, usiadłam przed komputerem, włączyłam edytor tekstu i z mozołem skleciłam pierwsze strony tekstu. Oczywiście potem jeszcze poprawiałam treść, ale zamysł pozostał. Oraz pozostały, mam nadzieję, autentyczne emocje, które zdarza mi się przeżywać.

dav
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *